21 kwietnia przez polany Lasu Rzuchowskiego przeszedł XIII Marsz poświęcony pamięci ofiar obozu zagłady w Chełmnie (niem. Kulmhof).
Do zgromadzonych pod Pomnikiem Ofiar Zagłady przemówienie wygłosili dyrektor Muzeum Martyrologicznego w Żabikowie dr Anna Ziółkowska i Starosta Powiatu Kolskiego Robert Kropidłowski. Uczestnicy Marszu wysłuchali następnie osobistych historii 12 ofiar obozu, kobiet, mężczyzn i dzieci. Mogli spojrzeć również na przedwojenne portrety pomordowanych. Osobistym świadectwem były również fragmenty twórczości Rejzli Żychlińskiej, ocalałej z Zagłady poetki urodzonej w Gąbinie. Rodzina Żychlińskich zginęła w obozach zagłady w Chełmnie i w Treblince. Pojawiający się w twórczości poetki obraz rodzinnego Gąbina jest pełen nostalgii i bólu, zawsze bowiem pozostanie miejscem wywózki najbliższych na śmierć i przejmującej pustki. Teksty odczytali uczniowie Liceum Ogólnokształcącego im. Kazimierza Wielkiego w Kole.
Uczestnicy Marszu przeszli w milczeniu pod Ścianę Pamięci przy Kwaterze IV, gdzie modlitwę za zmarłych odmówił rabin Łodzi Szlomo Szif. Delegacje oddały hołd pomordowanym, składając kwiaty i zapalając znicze.
Uczestnikom towarzyszyły żółte żonkile, które w symboliczny sposób połączyły pamięć o ofiarach powstania w getcie warszawskim w 1943 r. i zamordowanych w obozie zagłady w Chełmnie.
W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz wojewódzkich i samorządowych województw wielkopolskiego, łódzkiego i kujawsko-pomorskiego oraz służb mundurowych, Muzeum Getta Warszawskiego, Instytutu Pamięci Narodowej, Instytutu Pileckiego, potomkowie ofiar, reprezentanci lokalnych organizacji ratujących dziedzictwo żydowskie w regionie, stowarzyszeń, instytucji kultury, a także młodzież wraz z nauczycielami ze szkół z powiatu kolskiego, konińskiego, tureckiego, włocławskiego i sieradzkiego.
Organizatorami Marszu byli Muzeum w Chełmnie i Starostwo Powiatowe w Kole.
Rejzl Żychlińska
Moja siostra Chana
Po zielonej trawie,
u stóp wysokiej góry
błąka się moja siostra Chana.
Wołam ją nocami
– Siostro moja, przyjdź!
Ona nie odpowiada –
Szumią kasztanowce.
Na chłodnej chmurze,
na błękitnym okręcie
płynie moja siostra Chana.
Wołam ją całymi dniami:
– Siostro moja, poczekaj –
Ona nie odpowiada –
i odpływa daleko.
Ale często lustro płacze.
Zaglądam w nie głęboko
prosto w smutne oczy
mojej siostry Chany.
Jej włosy są już siwe –
Nie, to tylko popiół,
Biały szary popiół
po mojej siostrze Chanie.
